Ruchome

Licytacje

Samochody osoboweDostawcze i ciężaroweMotocykle i quadyWózki widłowe i magazynPrzyczepy i lawetyMaszyny rolniczeMaszyny budowlaneSprzęt i wyposażenie

Źródła

KomornikUrząd skarbowySyndykAukcje poleasingoweParking policyjny

Narzędzia

AlertyKalkulator licytacjiPrzetargi komorniczeRegiony

Firma

CennikDla firmBlogFAQ

Czy warto kupić auto z licytacji komorniczej

7 min czytania

Warto, jeśli kupujesz z rachunkiem, a nie z nadzieją na okazję. Cena wywołania to trzy czwarte oszacowania na pierwszym terminie i połowa na drugim, ale do przybicia dochodzą transport, naprawy i brak rękojmi za wady. Opłaca się, gdy po tych kosztach nadal zostaje marża albo realna oszczędność względem rynku.

Kiedy zakup z licytacji się opłaca

Opłaca się wtedy, gdy znasz cenę rynkową konkretnego modelu i potrafisz ocenić stan auta bez gwarancji. Handlarz, który co miesiąc kupuje kilka sztuk, ma tę przewagę, że rozkłada ryzyko: jedna nietrafiona pozycja nie przekreśla marży z pozostałych.

Kupujący jedno auto na własny użytek ma trudniej. Jeśli trafi na wadę ukrytą, nie ma komu jej zareklamować, bo sprzedaż w egzekucji jest bez rękojmi. Dla niego licytacja ma sens przy pojeździe, który może obejrzeć, sprawdzić po numerze VIN i którego naprawa nie przekroczy zaplanowanego budżetu.

Z czego składa się koszt całkowity

Cena przybicia to tylko część wydatku. Policz wszystko, zanim wpiszesz kwotę, i zrób to na konkretnych liczbach, nie na wyczucie.

Przykład na przyjętych założeniach: auto oszacowane na 30 000 zł ma cenę wywołania 22 500 zł na pierwszym terminie. Jeśli przybicie wyniesie 26 000 zł, a transport, przegląd i naprawy zamkną się w 4 000 zł, auto kosztuje cię 30 000 zł. Przy rynkowej wartości 33 000 zł zostaje 3 000 zł przed podatkiem i czasem pracy, czyli margines mniejszy, niż sugeruje cena wywołania.

  • cena przybicia z uwzględnieniem postąpień po pięć procent ceny wywołania
  • transport na lawecie z miejsca przechowywania
  • przegląd, opony, płyny, akumulator
  • naprawy ujawnione po odbiorze
  • badanie techniczne, ubezpieczenie i rejestracja
  • koszt zamrożonego kapitału do czasu odsprzedaży

Najczęstsze ryzyka

Pierwsze ryzyko to stan techniczny. Oględziny nie zawsze są możliwe, a zdjęcia w obwieszczeniu pokazują karoserię, nie silnik. Drugie to konkurencja: informacja o terminie jest publiczna, więc dobre auta dobijają do ceny rynkowej i marża znika. Trzecie to formalności: brak kluczyków lub dowodu rejestracyjnego podnosi koszt i wydłuża odbiór.

Przed ofertą sprawdź historię pojazdu po numerze VIN, przeczytaj całe obwieszczenie i ustal górną granicę kwoty. Przy rozliczeniu naprawy warto mieć też wstępną wycenę, a różnicę między autoryzowanym a niezależnym warsztatem sprawdzisz w szybkiej wycenie naprawy samochodu.

Od rękojmi do odbioru auta, kolejne kroki

Rękojmię, czyli jedną dziesiątą sumy oszacowania, wpłacasz na rachunek z obwieszczenia najpóźniej dzień przed licytacją. Bez dowodu wpłaty nie zostaniesz dopuszczony, więc nie odkładaj tego na ostatnią godzinę. Jeśli przegrasz, rękojmia wraca na twój rachunek, a jeśli wygrasz, zaliczana jest na poczet ceny.

Po przybiciu płacisz resztę w terminie wskazanym w obwieszczeniu, a komornik wydaje postanowienie o przybiciu. Dopiero potem odbierasz pojazd, zwykle z placu lub parkingu depozytowego, i organizujesz transport. Wiele osób zapomina, że za przechowanie do chwili odbioru też trzeba zapłacić według stawek miejsca, więc nie zwlekaj z lawetą.

Dopiero po odbiorze zajmujesz się rejestracją i ubezpieczeniem. Zarezerwuj na to czas w kalendarzu, bo przeterminowana rejestracja zjada marżę szybciej niż drobna naprawa.

Handlarz kontra kupujący na własny użytek

Handlarz patrzy na auto jak na zapas towaru. Jeśli potrzebuje trzech aut miesięcznie, może przejrzeć dwadzieścia pozycji i kupić tylko te, które przechodzą jego rachunek. Dla niego wartością jest liczba sprawdzonych ogłoszeń i szybkość reakcji.

Kupujący jedno auto ma odwrotną sytuację. Dla niego jedna zła decyzja kosztuje cały budżet, więc rozsądny próg wejścia jest wyższy. Jeśli nie masz dostępu do warsztatu, który obejrzy auto przed ofertą, nie licytuj pojazdu, którego nie znasz. Lepiej poczekać na drugi termin pozycji, której stan da się ocenić.

Obie grupy mają wspólny cel: kupić poniżej wartości, a nie poniżej ceny wywołania. To dwie różne liczby. Cena wywołania wynika z oszacowania komornika, a wartość rynkowa z tego, za ile da się sprzedać takie auto po naprawach.

Kiedy lepiej odpuścić

Odpuść, gdy w obwieszczeniu brakuje podstawowych danych: numeru VIN, przebiegu albo informacji o dokumentach. Odpuść też, gdy miejsce oględzin jest niedostępne, a pojazd stoi na placu od kilku sezonów. Nie licytuj auta, w którym naprawy mogą przekroczyć różnicę między ceną przybicia a wartością rynkową.

Odpuść również wtedy, gdy emocje przejmują kontrolę. Postąpienia po pięć procent ceny wywołania szybko sumują się do kwoty, której nie miałeś w planie. Jeśli przekroczysz zapisaną granicę, wychodzisz z licytacji. Następne ogłoszenie pojawi się za kilka dni.

Jak ograniczyć ryzyko

Najskuteczniejsze są trzy rzeczy. Licytuj tylko pozycje, które możesz obejrzeć. Ustal maksymalną ofertę z kalkulatora przed licytacją i jej nie przekraczaj. Obserwuj drugie terminy, bo cena wywołania spada tam do połowy oszacowania, a zainteresowanych jest tylu, ilu zauważy ogłoszenie na czas.

Ostatni punkt rozwiązuje alert. W Ruchome ustawiasz markę, region i cenę, a wiadomość przychodzi po publikacji pozycji. Marżę przy konkretnej ofercie liczysz w kalkulatorze licytacji. Licytujesz sam u organizatora, my znajdujemy ogłoszenie i liczymy opłacalność.

Pytania i odpowiedzi

Cena wywołania jest niższa od oszacowania, ale cena przybicia zależy od konkurencji. Po doliczeniu kosztów oszczędność bywa mała, dlatego liczymy ją przed ofertą.
Nie. Sprzedaż w egzekucji odbywa się bez rękojmi za wady, więc stan oceniasz przed ofertą.
Jeśli obwieszczenie podaje termin i miejsce oględzin, tak. Dlatego tak ważne jest szybkie zobaczenie ogłoszenia.
Handlarze i komisy, którzy kupują regularnie, liczą każdą pozycję i odrzucają te, które nie dają marży po kosztach.

Ustaw pierwszy alert

Wpisz adres e-mail, potwierdź go kodem i zapisz filtry, które mają wyszukiwać licytacje za Ciebie.